sobota, 30 czerwca 2012

dzień 104.

Wszystko zdarzyło się szybko. W jednej chwili stałam z różami w ręku, w następnej rzuciłam się do przodu, aby odciągnąć Józka, który zaatakował kolegę. Za kilka minut miało rozpocząć się uroczyste zakończenie roku szkolnego. Kwiatów nie wypuściłam z ręki, torby z aparatem fotograficznym i telefonem komórkowym - też nie. Józek walczył jak lew, krzycząc:
- nie będzie: "pali się", nie będziesz mówił!
To nowa reakcja Józka, choć przyczyna jest już znana od jakiegoś czasu. Kilku chłopaków ze szkoły zauważyło, że powiedzenie: "pali się", "trzęsienie ziemi" i "zjem Cię" to sposób na zdenerwowanie Józka. Wcześniej Józek rzucał się na ziemię i nie ruszał się. Teraz rozpoczyna walkę - i to bardzo widowiskową. W każdym razie widownię mieliśmy niezłą, bo wszyscy oczekując uroczystości już siedzieli na miejscach, a my w pierwszym rzędzie razem z mamą kolegi próbowałyśmy odciągnąć chłopaków od siebie. W zamieszaniu podrapałam Józka kolcami róż, ale na razie tego jeszcze nie zauważył. Adrenalina działała! Mama kolegi powiedziała mi później, że biegnąc zaplątała się w torebkę. Cóż obie przygotowane byłyśmy na uroczystość (stroje galowe i torebki), walki żadna z nas nie planowała.
Chłopaków posadziłyśmy na krzesłach:
- nie mów tak więcej do niego! - wyksztusiłam ledwo łapiąc oddech, ciągle z torbą i kwiatami w ręku.
- a Ty Józek - nie bij! tak się nie robi!
- podajcie sobie ręce na zgodę - odezwała się mama kolegi.
Uroczystość rozpoczęła się.
Nachyliłam się do Józka:
- powtarzaj sobie przez całe spotkanie: jestem spokojny!
- jestem spokojny!
- dobrze.
Dla pełnego obrazu dodam, że mój Józek też potrafi dokuczyć innemu chłopcu, mówić mu rzeczy nieprzyjemne, gdy tylko zauważył, na co tamten reaguje.

To była dopiero pierwsza z dwóch walk przeprowadzonych przez Józka tego dnia. Dużo było jeszcze przede mną. Na razie siedzieliśmy w sali, obserwując trzecioklasistów, odbierających świadectwa. Mój drugoklasista nagle zniecierpliwił się, podbiegł do pani dyrektor i próbował przejąć jej mikrofon! Pobiegłam za nim:
- Józio, "jestem spokojny"!
- jestem spokojny!
Za chwilę wyszedł jeszcze raz - już wezwany przez panią dyrektor, żeby odebrać dyplom i nagrodę dla najlepszego czytelnika.
zdjęcie ZPE
Dostał książkę o dinozaurach, która go zachwyciła. Od razu zajął się czytaniem sobie na głos nazw dinozaurów. Ja za to miałam możliwość obejrzenia prezentacji wydarzeń z minionego roku szkolnego.
Patrząc na pojawiające się na ekranie zdjęcia doszłam do wniosku, że Józek jest bardziej obyty w świecie osobistości i kultury niż ja!
Na jednym zdjęciu siedział obok Norbiego - piosenkarza, na innym oglądał występ Czerwonego Tulipana, potem jeszcze uczestniczył w koncercie zespołu Enej, słuchał Horpyny, Kapeli Jakubowej... 
Były też zdjęcia ze Światowego Dnia Wiedzy na Temat Autyzmu, obchodzonego w ZPE. Placówkę odwiedził wówczas prezydent miasta, Piotr Grzymowicz:
 - o! prezydent Polski - chłopiec obok mnie szepnął.
 - nie, to prezydent Olsztyna, ale prezydent Polski też może do nas przyjechać! - zdaje mi się, że pani dyrektor mu odpowiedziała. 
Zdjęcia z wizyty Telewizji Polsat w placówce, z balu karnawałowego, tym razem zobaczyłam Józka przebranego za Indiana Jonesa. 
Józek odłożył książkę i zainteresował się zdjęciami dopiero w momencie, gdy pojawiły się na ekranie wycieczki starszych klas: do Gdańska, zielona szkoła w Kurkach, spływ Krutynią
- o tu mnie nie ma, tu też mnie nie ma. To gdzie ja jestem, gdy mnie nie ma?
- "jestem spokojny", Józio!
- jestem spokojny!
Uspokoił się, gdy na ekranie pojawiły się zdjęcia z konkursu wiedzy na temat roślin owadożernych:
- jestem na zdjęciach, jestem!
- a to co? - wtedy dopiero zobaczył podrapaną kolcami róży rękę.
- krew! plasterek!
Przeszliśmy do sali lekcyjnej, zdążyłam odłożyć kwiaty na półkę, gdy zobaczyłam Józka znów na podłodze, walczącego z innym kolegą. Tym razem poszło o:
- "trzęsienie ziemi"!
Rodziców kolegi nie było, więc teraz sama odciągałam chłopców od siebie. 
 - do zobaczenia wkrótce! pożegnał się z wychowawczynią, panią Dorotką, Józek. Wyglądał na bardzo zadowolonego z siebie.

10 komentarzy:

  1. no to udanych wakacji Wam życzę! Dużo spokoju! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuje, dziękuję, nawzajem! Na razie odpoczywamy po obfitym w wydarzenia zakończeniu roku szkolnego!

      Usuń
  2. to masz trochę przebojów z Józkiem. Nie zawsze komentuje, ale zawsze czytam:) Udanych wakacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak to już jest z naszym Józkiem. Cieszę się, że zawsze czytasz!

      Usuń
  3. Józek pewnie, co Mama ma się nudzić;-), komendy to dobry pomysł - u nas: ręce na biodra lub stół w zależności od sytuacji. mam nadzieję, że bójki miną przez wakacje, na które życzę samych pozytywnych i dobrych chwil w życiu Józia i Całej Waszej Rodzinki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponudziłabym się chętnie czasami, ale na to nie mam co liczyć...

      Usuń
  4. Bogusiu, przynajmniej jest u Was gwarno i wesoło :)) fajnie mieć chyba taką gromadkę? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Bogusiu!!!!Uwielbiam WAS!!!Kolejny już wieczór czytam Twojego bloga.Jest to moja obowiązkowa lektura przed snem.Wczoraj skończyłam po północy i dziś ledwo wstałam po 8-ej.Maja całowała mnie i pytała czy wszystko w porządku".Mamusiu, to ja,twoja córeczka".Lubi się mną opiekować moja Dziewczynka!!!!!
    Dziś wybieramy się do Kościoła Garnizonowego, w którym 6 lat temu była chrzczona i już się tym stresuję.Oczywiście opiszę wieczorem jak to wyjście wyglądało.Teraz fascynuje Ją burza i jej odgłosy.Śmieje się wniebogłosy po każdym grzmocie i mówi "o, jakie to śmieszne, śmieszny hałas".Pozdrawiamy Was Kochani i życzymy udanej niedzieli!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisz komentarze! to świetne przeczytać, jak inne dzieci reagują w takich samych sytuacjach. U nas w czasie burzy jest cisza - Józek wyłączył jak zawsze cały sprzęt - komputer, laptop, mikrofala. Okna zamknięte, to też jego dzieło. Bał się burzy zawsze, dziś raczej w nastroju walecznym: zniszczę Cię burzo! - powiedział. Na szczęście już koniec, laptop włączony i siadam do następnego postu. Cieszę się, że czytasz!

      Usuń