czwartek, 31 maja 2012

dzień 74.

"Czy australopitek był człowiekiem?" usłyszałam wczoraj od Józka i widać, że poważnie się nad tym zastanawia. Z tego, co czytałam nie tylko on. Większość naukowców uważa, że rodzaj Homo wyewoluował z australopiteków, nie mają jednak pewności, z którego z ich gatunków. Józio, podobnie jak oni myśli, bada, porównuje. Ogląda "Wędrówki z jaskiniowcami" BBC, a my, chcąc nie chcąc, razem z nim. Następna pasja? Być może. Następne rysunki? Na pewno będą. Jego najnowsza praca, którą ostatnio pokazywałam na blogu - nasza rodzina z dzbanecznikiem i kapturnicą, zdobyła pierwsze miejsce (ex aequo z kolegą) na konkursie szkolnym. Józio otrzymał piórnik, z którego jest niesamowicie dumny. 
źródło:antropogeneza
Usłyszałam w tym tygodniu już dwa razy pytanie: co będzie dalej, gdy skończę po roku pisanie o Józku? 
Może powstanie coś nowego o nim - tak odpowiedziałam podczas kręcenia reportażu radiowego pt. 365 dni z Józkiem" (autorstwa Anny Minkiewicz - Zaremby, dostępny na stronie internetowej Radia Olsztyn). Zaśmiałam się, bo wyobraziłam sobie, że piszę blog kulinarny pt. "Gotuj z Józkiem" albo turystyczny "Podróżuj z Józkiem". Obie dziedziny trudne i w obu często ponosimy klęskę. Józek wciąż nie pije napojów o kolorze czerwonym. Dziś rano, gdy nie zobaczył soku pomarańczowego, który zawsze zabiera do szkoły, wpadł w złość. Skakał obok dwóch butelek soku malinowego, aż w końcu sam rozwiązał problem:
- Wezmę kakao!
A podróże? Jutro jadę do lekarza, moja choroba autoimmunologiczna daje mi w kość. Wyjeżdżam do Warszawy. Przez chwilę nawet miałam myśl, żeby zabrać ze sobą Józka, zwiedzilibyśmy razem Muzeum Techniki. A potem popatrzyłam realnie: ponad trzygodzinna jazda w jedną stronę autokarem, z muzyką, której Józek może nie akceptować, z nieznanymi ludźmi, których obecność może go męczyć. Potem jazda przez całą Warszawę do przychodni i oczywiście jeszcze powrót. W tym wszystkim ja osłabiona chorobą. Nie tym razem, Józku.

4 komentarze:

  1. Witam,mam propozycję,może ten jeden dzień niech Pani odpocznie,a wpisu dokonają pozostali członkowie rodziny.Każdy coś napisze,czy narysuje i zrobią taką składankę. Redaktorem Naczelnym mógłby zostać Jasiek,Józek zilustrowałby ten dzień,Staś i Ela też coś
    dołożyliby,a Pan Jarek sprawowałby nadzór techniczny.Myślę,że byłoby ciekawie,
    a czytelnicy nie byliby przeciwni takiej formie wpisu.
    Co do blogu pisanego przez Wojtka,to może kiedyś
    będzie pisał.Komputer-klawiatura,to jest sprzęt do pisania.Pisania ręcznego jak sam mówi
    " nie cierpi".Kiedy już coś pisze stara się ująć całą treść w jednym zdaniu i nawet mu się to udaje.
    Pozdrawiam,życzę POWODZENIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam Wojtka. Mówi, a pewnie też pisze konkretnie! Co do pomysłu zapytam chłopaków,a Jaśka ze sobą zabieram.

      Usuń
  2. Oj tak pomysły na to co będzie za około 280 dni jak minie rok bloga to od wczoraj wiem, że masz, a nowych Tobie nie brakuje. Wczoraj spotkaliśmy się po raz pierwszy i na pewno nie ostatni a nie czuło się tej bariery poznawczej jaka bywa przy pierwszym spotkaniu. Bardzo miło spędziliśmy czas spokojnie rozmawiając z uśmiechem o naszych pociechach. Życzymy zdrowia i czekamy na kolejne wpisy i spotkania. Pozdrawiam Mariusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie było fantastyczne i na pewno do powtórzenia! To następna fajna rzecz wynikająca z blogu: nowe znajomość wykraczająca poza internet. Pozdrawiam Was i do zobaczenia.

      Usuń