poniedziałek, 21 maja 2012

dzień 64.

Kto odważy się stanąć przeciwko Józkowi w zawodach? Ja na pewno nie, a jeśli już to w ochraniaczach i w kasku na głowie. Józek traktuje każdą zabawę w wyścigi tak poważnie, że przegrana nie wchodzi w ogóle w rachubę. Gra nie fair, eliminując zawodników. Na wczorajszej majówce biegaliśmy wokół domków działkowych. Józek, żeby być pierwszym trzepnął Stasia w twarz, ogłuszając go na moment, potem przydusił Jaśka, łapiąc go z tyłu za koszulkę i wtedy dobiegł pierwszy do furtki. Za karę zabrałam mu niebieską czapkę. Każdy, kto go zna, zdaje sobie sprawę z rozmiaru tej kary. Niebieska czapka to skarb, z którym niechętnie się rozstaje. Józek zdobył ją podstępnie i zawsze obawia się, że prawowity właściciel tej czapki, Jasiek, w końcu powie: dość, oddawaj!

 - ja uciekam! - zawołał wczoraj Józek stojąc koło ogrodzenia działki. Jest wyraźna różnica, odkąd zaczął mówić. Kiedyś po prostu uciekłby, a teraz przynajmniej jesteśmy uprzedzeni. Machnęłam na niego ręką, wiedziałam, że daleko nie ucieknie. Wszystko jest zamknięte, a ja mam na działce atuty: jedzenie i aparat fotograficzny. Za chwilę patrzę, a Józek już próbuje wspiąć się na olbrzymią drabinę, która u sąsiadów schła po bejcowaniu. Coś takiego jest w drabinach, jakaś obietnica niezłych widoków, że Józek nigdy nie może się im oprzeć. Tu niestety musiał zrezygnować, bo z bejcą nie ma żartów. 
Bardzo dobrze bawiliśmy się na tej działce, jak zresztą widać na załączonych zdjęciach. Wszyscy dopiero uczymy się fotografować, bo od niedawna mamy aparat. Nie sądziłam, ze oprócz swojej funkcji będzie to dodatkowo dobry argument do ściągnięcia Józka z np. drabiny.





zdjęcie Jaś Budny żywica na drzewie
zdjęcie, które zrobił mi Józek. Ciekawe, jak on uzyskał taki kąt 




Elcia w domu żartobliwie zwaną Kozą,zjada wszystko

Podczas, gdy ja od rana znów byłam pozbawiona internetowego łącza ze światem, to w tym czasie dużo się działo.
Jest już nowy tekst z cyklu "Autyzm - portrety". Dziś od rana na zaprzyjaźnionym blogu Mums from London możemy przeczytać o Bartku. Mój tekst, zdjęcie Natalia Jaśkowska.
A na stronie internetowej Gościa Niedzielnego jest już dostępny tekst Łukasza Czechyry o Józku i dzieciach z placówki idących w tym roku do Komunii św. Już za cztery dni w sobotę 26 maja czeka nas ta wyjątkowa uroczystość. W komentarzu do artykułu ktoś napisał:
"Bardzo ciekawy tekst. Trzymam kciuki za tę dzielną rodzinę".
Pozdrawiam i dziękuję.

4 komentarze:

  1. Te stokrotkowe wianki sa super. W porywie zazdrosci postanowilam sobie tez taki sprawic przy najblizszej okazji. A zdjecia tez bardzo mi sie podobaja. Joag.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiankami przywitała nas na działce babcia. Dodatkowo były wzmocnione sznurkami, dlatego chodziłyśmy w nich cały czas, a Elcia nawet w swoim zasnęła

      Usuń
  2. ten blog jest bardzo wciągający i zaglądam na niego codziennie czytając nowe wpisy. Zdjęcia robione przez Józka bardzo fajne i widać ze bardzo fajnie spędziliście czas. Pozdrawiam Mariusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma nic bardziej motywującego niż takie komentarze. Siadam i piszę dalej.

      Usuń