niedziela, 20 maja 2012

dzień 63.


Józio przemknął koło mnie tańcząc z radości wymyślony przez siebie taniec. Wszystko to na cześć szwedzkiego kucharza z Muppet Show, który bawi go do łez.
zdjęcie:Wdict

Kucharz wyrabia ciasto drożdżowe, ciasto rosnąc przelewa się przez stół, kucharz chwyta za wałek, ciasto zabiera mu wałek i uderza nim kucharza! Ulubiona scena Józka. Śmieje się tak, że aż trzyma się za brzuch, ale nie może przestać. Miałam obawy, czy kucharz nie będzie miał wiernego naśladowcy w osobie naszego Józka. Rzeczywiście Józio wbiegł kiedyś do kuchni wołając: szwedzki kucharz! Podrzucił w górę plastikowe sito i łyżkę, tak jak to robi kucharz - muppet po zakończeniu pracy. Może by i częściej powtarzał ten żart, gdyby nie konieczność posprzątania po sobie.
Nie śmieszą Józka żarty słowne, bo ich nie rozumie, ale żarty z rzeczywistości - jak najbardziej. Lubi, gdy coś wymyka się w bajce spod kontroli. Na przykład budyń, który wylewa się z garnka, zalewając pół mieszkania. Lubi oglądać to na ekranie. W rzeczywistości, gdyby u nas budyń wykipiał, Józek zatrząsłby się z wściekłości:
- brudne, do kosza, nowy budyń.
Długo by jeszcze to wspominał i przy każdym nowym budyniu razem w mlekiem rosłaby obawa.
Śmieje się głośno, gdy ktoś jest brudny i mokry na ekranie. Gdy jemu woda kapnie na koszulkę, koszulka jest zrywana z okrzykiem:
- nowa! Chcę niebieską!
Niektórych rzeczy w bajkach nie akceptuje i nie śmieszą go zupełnie, zwłaszcza, gdy żart ma dotyczyć rzeczy dla niego istotnych, czyli dinozaurów.
Przypadkiem zobaczył małego smoka u Bolka i Lolka. Przypadkiem, bo nie ogląda i nie lubi tej świetnej, polskiej bajki:
 - skąd smok, jaki smok? O nie, wolę tyranozaura. Jest prawdziwy.
I wyszedł.
Długo analizuje brak pięciu palców u niektórych animowanych postaci, denerwuje się, gdy nie mówią po polsku, tylko po angielsku. Dziś Jasiek puścił mu bajkę w języku rosyjskim. To już zdenerwowało na poważnie Józka:
- to jest jeszcze inny język?
Jeszcze więcej o Józku na portalu wiara.pl. w artykule Łukasza Czechyry pt. "Kolorowanie rzeczywistości". Jest to część tekstu, który wcześniej ukazał się w "Gościu Niedzielnym". Polecam!
Wczoraj po południu dorzuciłam coś do napisanego wcześniej wpisu w dniu 62. Dostałam zgodę na zamieszczenie fragmentu tekstu z blogu Hura! Autyzm. Fragment o oświetlaniu punktowym rzeczywistości zachwycił mnie! Może kiedyś dowiem się od Józka, czy widzi świat, jak autorka, dorosła osoba z autyzmem. Na razie wystarczą mi jej słowa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz