poniedziałek, 7 maja 2012

dzień 50.


Po wielu rysunkach ze świata dinozaurów Józio powrócił do tematów współczesnych. Oto Olsztyn, a właściwie jego część: zamek i Kopernik. Dużo miejsca pustego. Czekamy na ciąg dalszy, Józku!

Jestem po spotkaniu z Jolą, o której synku - Bartku - będę pisać następny tekst do "Autyzm - portrety" na londyńskim blogu. Abym mogła spokojnie wysłuchać, zapamiętać i zapisać ich historię zaproponowałam Joli spotkanie poza domem i bez dzieci. Siedziałyśmy przy dwóch dzbankach herbaty gdzieś na końcu Olsztyna. Rok, a może więcej minęło od jej ostatniego wyjścia z domu wieczorem. Usłyszałam smutną opowieść o zmaganiu się z chorobą i brakiem nadziei na poprawę.  Najbardziej wzruszyły mnie słowa Bartka, z którym jest coraz słabszy kontakt. Ostatnio leżąc na łóżku mówił sam do siebie:
- Halo, Ziemia, tu Bartek. 
Aż chciałoby się zawołać: 
- Bartku, tu Ziemia, słyszymy Cię! Czekamy na odbiór.

Rozpoczynając dziś pisanie zobaczyłam, że piszę blog już od pięćdziesięciu dni. Pora na małe podsumowanie:
- piszę i nie przestaję pisać, bo wciąż mam od Was wiadomości, że czytacie codziennie,
- po zamieszczeniu Józka prac odezwaliście się z takim aplauzem i zachętą, że chciałabym zrobić wystawę jego prac,
- Gosia z Londynu po przeczytaniu blogu namówiła mnie do pisania u niej i tak powstały "Autyzm - portrety", czyli opisy innych znanych mi dzieci z autyzmem,
- w komentarzach pojawiła się mama Wojtka, która świetnie uzupełnia historie o Józku opowieściami o swoim synu, poza tym spotkałyśmy się też już poza blogiem,
- a potem dołączyły się dwie mamy chłopców z Zespołem Aspergera i jeszcze mama Igora, która zawsze mnie rozbawi swoim spojrzeniem na nasz świat,
- bloga czytają też dzieci z podwórka i chociaż cały świat nie zmieni się i ludzie w cudowny sposób nie zrozumieją autystów, to chociaż tu w okolicy będzie postrzegany ze zrozumieniem,
- bloga czytają nauczyciele Józka, terapeuci i dyrekcja z ZPE - wszyscy bardzo wspierają mnie w pisaniu,
- Malezja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Rosja w statystyce wciąż mnie cieszą,
- pisząc o Józku uświadamiam sobie, jak mało z nim wyjeżdżamy i stąd pomysł na wakacyjny wyjazd do Krakowa. Zapakujemy Józka, Igora, nintendo z ładowarką i torbę z dinozaurami i wyruszymy, opisując potem, jak nam się udała wycieczka,
- pisanie okazało się świetną terapią w chorobie autoimmunologicznej, z którą zmagam się od półtora roku. Ręka nadal niesprawna, ale na klawiaturze da się pisać. Poza tym mniej myślę o chorobie, zajmując się kombinowaniem, co ja dziś napiszę, więc to dla mnie duża zmiana,
- kiedy zdarzają się takie sytuacje jak wczoraj, gdy Józek w sklepie ścisnął mocno loda zamieniając go w pływającą breję z patykiem, a następnie rozkrzyczał się na cały sklep, to myślę sobie: Józku, przy Tobie nigdy nie zabraknie mi tematów do pisania.
Czyli same plusy, no może z jedynym wyjątkiem: czasem nazbierają mi się zaległości domowe, które kończą się Czarną Sobotą, podczas której sprzątałam wiele godzin!

6 komentarzy:

  1. Oj,Bogusiu! Józio po prostu wziął przykład z rodziców tzn.Wy z Jarkiem bardzo kochacie swoje dzieci i mocno je ściskacie i tulicie w chwilach czułości,prawda? No więc,Józio oprócz Ciebie,taty i rodzeństwa,kocha też jeść lody ,więc pewnie tak bardzo się ucieszył,że dał temu wyraz.A,że biedny smakołyk nie przeżył takiego dowodu miłości.....to tylko świadczy o sile uczucia jaka w Józiu drzemie;););) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józio całą drogę przeżywał stratę loda
      ale w domu razem z rodzicami włożyliśmy
      loda do miski i ku zadowoleniu Józia
      zrobił się krem lodowy,
      który
      Józio zjadł ze smakiem

      Usuń
    2. Witam,tak się przyzwyczaiłam do rysunków wypełniających całą stronę,że ten trochę mnie zaskoczył.Myślę,że Józek ma zamiar jeszcze coś dorysować w pustym miejscu,a nawet jakby nie to i tak zasługuje na pochwałę.Zachowane są proporcje( Kopernik zmieści się w zamku),a poza tym podziwiam spostrzegawczość Józka(Kopernik trzyma przyrządy do pomiarów astronomicznych)
      Wojtek ostatnio narysował reaktor jądrowy oraz stację kosmiczną(wszystko czarną kreską)

      Usuń
    3. Józio zbudował napięcie.
      A czy Wojtek zgodziłby się, żeby jego rysunki dołączyć do blogu? i projekt instalacji kominowej?

      Usuń
    4. Witam,autor rysunków nie zgadza się na ich opublikowanie.Nie mogę działać wbrew jego woli bo będzie to naruszenie praw autorskich.
      Dobrze,że możemy podziwiać,zachwycać się i być pod wrażeniem rysunków Józka.
      Tak pełne treści,że chciałoby się aby codziennie był nowy.
      Szkoda,że wielcy twórcy każą na swoje dzieła czekać:)

      Usuń
    5. Wojtek to wielki indywidualista!
      I tak niech zostanie.

      Usuń