poniedziałek, 30 kwietnia 2012

dzień 43.

Temple Grandin, autorka książki "Byłam dzieckiem autystycznym", wynalazła maszynę, dzięki której zmiejszała swój stres. Podobnie Józek wymyślił dla siebie "jaskinię", która też zmniejsza jego nadwrażliwość na bodźce. W słoneczny dzień (tak, tak czytałam, że u Was w Londynie pada, a u nas nie!) Józio opuszcza z impetem rolety, czasem je zrywając, nakrywa głowę kocem i gra w swoje nintendo. W pokoju panuje wtedy półmrok i dlatego nazywamy to jaskinią.

Wczoraj zabraliśmy go do babci na działkę. Józio przemycił w plecaku nintendo i ładowarkę. Po przyjeździe my rozłożyliśmy koce i rozpoczęliśmy mały piknik, a Józek szybko zamknął się w altance, wyciągnął kołdry, nakrył się nimi i już miał swoją jaskinię. Kiedyś do wysokiej antresoli - łóżka, na którym śpi - przyczepił koce. Pod spodem stoi biurko komputerowe. Wciśnięty pod biurkiem Józek spędził dwie noce. Bardzo mu się tam podobało. Marzeniem Józka jest domek na drzewie - tylko dla niego i z pełnym zaciemnieniem.
Kiedyś zaproszono nas na jakąś imprezę poza miastem. Oprócz nas było dużo ludzi, mnóstwo zabaw na powietrzu, jedzenia i śpiewania. Józio obejrzał cały dom i wybrał sobie poddasze. Spędził tam cały ten letni dzień, biegając po różnych ciemnych kątach. A ja z nim, nasłuchiwałam tylko śpiewów z dołu.
Są słowa, które wyciągną Józia z każdej jaskini: jedzenie, basen lub rower.


Pisałam wczoraj o tym, że Józek mało rozmawia z nami, rzadko dzieli się tym, co się wydarzyło i tym, co widział. Raczej zadaje pytania o umiejscowieniu konkretnego dinozaura w odpowiedniej epoce. A tu wczoraj niespodzianka, Józio wrócił z kościoła bardzo podekscytowany:
- widziałem go, odbił się. Nie miał oka i pióro odleciało i będzie czaszka i kości i będzie pod ziemią.
Jak myślicie, co Józio widział, wracając do domu?
i jeszcze ostatnia złota myśl Józka też z wczorajszego dnia:
"Nasz świat to już ostatnia ewolucja."

4 komentarze:

  1. Zazdroszcze Wam tych Joziowych "wyciagaczy". Dla mojego syna basen i rower to raczej odstraszacze. Jedynie z jedzeniem jest podobnie. Dla Filipa to tez bardzo wazny temat, chociaz, gdy patrzy na niego ktos, kto nie zna go zbyt dobrze, w zyciu nie domyslilby sie, ze sam jest w stanie upomniec sie o jakis posilek, bo jest bardzo chudy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józek z tych okrąglutkich...tylko ten basen go ratuje

      Usuń
    2. Witam,domek na drzewie to marzenie chyba każdego chłopca w wieku Józka.
      Bardzo mnie zaciekawiło co też Józek widział wracając do domu,zwróciłam się do Wojtka
      o pomoc w rozwiązaniu zagadki.Przeczytałam tekst wypowiedzi Józka,odpowiedź brzmiała:
      "martwy ptak z wydłubanym okiem,tylko te "odbił się" mi nie pasuje ,może to wyrzucony martwy ptak".A co to był naprawdę??

      Usuń
    3. Brawo Wojtek! Ptak leżał obok ulicy, Józek uznał, że ptak odbił się od samochodu i tak zginął. Nie widziałam tego oka,pewnie ptak kolejny dzień już leży, to i oko wyschnięte...Jasiek mówi, że w poniedziałek jeszcze był, w tym samym miejscu

      Usuń