sobota, 28 kwietnia 2012

dzień 41.

Józio często mówi: "do kosza!" na rzeczy, które nie są takie, jak powinny być. Na słowach nie poprzestaje i dziś po powrocie z basenu znalazłam książkę w koszu. Na basenie byłam z przyjaciółką, bez dzieci, więc ominęło mnie poranne odkrycie Józka. Otworzył swoją ulubioną książkę, wyszukał często oglądaną stronę, ale była czymś sklejona, szarpnął i w książce pojawiła się dziura.
Kosz był wypełniony papierami, więc książka nie doznała następnych uszkodzeń. Wyciągnęłam ją i choć nie wygląda to za dobrze, to spróbujemy nad nią popracować. Pędzelek, woda, suszenie, potem klej, może jeszcze ksiażka Józka będzie dobrze wyglądać. Winowajca sklejonych stron, ktoś z lizakiem, jeszcze nieznany.
Byliśmy wczoraj na niespodziewanym i nieplanowanym wcześniej ognisku. Rodzice naszej koleżanki powiedzieli:
 - czytaliśmy o Tobie, Józku, w Gościu Niedzielnym 
i zajęli się nim tak, jakby mieli wieloletnie doświadczenie przebywania z dziećmi z autyzmem. Widzieli go po raz pierwszy. A może tacy po prostu są i do ludzi podchodzą życzliwie? Pozwolili mu obejść cały dom, zaglądając do zakamarków - uwielbia to! Być może tworzy mapę domu w głowie i czuje się bezpieczniej. Na mapie domu ważne jest umiejscowienie lodówki. Zawsze w nowych miejscach otwiera lodówkę i ogląda jej zawartość. Teraz też zajrzał, wypatrzył truskawkowy jogurt, dostał do niego łyżeczkę. Tak po prostu.
Pośmialiśmy się wszyscy z Józka prób przeskoczenia przez ogień. Złapał za kij i próbował wykonać skok o tyczce nad ogniem.
Józkowi dałam aparat fotograficzny, pamiętając o jego świetnych chodnikowych ujęciach i mamy teraz głównie zdjęcia ogniska: 

zdjęcie Józek Budny

Zdecydowanie aparat w rękach Józka to dobry pomysł.
Spotkałam też ostatnio rodziców dziecka z autyzmem, którzy rozpoczynali rozmowę od zdania: "autyzm to ciężkie zaburzenie". Opowiadając o naszych dzieciach nie używali innych słów niż behawioryzm, holding i regres autystyczny. Wiem, że za takim słowami kryje się dużo bólu, ale coś we mnie mówi: stop! Terapie - tak, ale życie - zdecydowanie tak!
Dzięki codziennemu pisaniu o Józku zmieniam się. Zatrzymuję się dłużej nad jego zachowaniami i zaczynam mówić, tak jak Julka, czytelniczka blogu: 
- Ja Ciebie Józku rozumiem, chociaż czasami masz nieziemskie pomysły.
Jeśli chodzi o moje nieziemskie pomysły, to moim następnym jest zrobienie wystawy prac Józka!


2 komentarze:

  1. Pomysł z wystawą prac Józia jest poprostu świetny!!!! To kiedy i gdzie ta wystawa, bo ja już nie mogę się doczekać.
    Ps. a jak Józio zrobi więcej zdjęć to mam nadzieję, że także zrodzi się pomysł wystawy.
    Pozdrawiam i dziękuje za codzienną lekturę.
    Iza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o zdjęciach nie pomyślałam...pewnie, że tak!

      Usuń