piątek, 27 kwietnia 2012

dzień 40.

Józio na hasło: "mikrofon i kamera" znów próbował założyć białą szatę, czyli albę komunijną. Tak wyjątkowego ubrania jeszcze nie miał. Mówi o nim "piękne!" i kolejny raz sprawia, że muszę zatrzymać się i spróbować - chociaż spróbować - popatrzeć na rzeczy tak, jak on.
Mam też nadzieję, że oprócz podziwiania Józek będzie potrafił chodzić w albie, co wcale do najłatwiejszych nie należy. Dwa lata temu albę Jaśka - rozerwaną - ratowaliśmy u krawcowej.
Wczorajsze hasło: "mikrofon i kamera" związane było z zaproszeniem do udziału w nagrywaniu reportażu o naszej placówce.
Dla mnie oznaczało to po prostu fajną przygodę, dla Józka wielką niewiadomą.
Każde takie wyjście wymaga odpowiednich przygotowań z mojej strony. Najlepiej zacząć od niebieskiej, w ulubionym kolorze, koszulki Józka. Oprócz koszulki miałam zapakowane różne smakołyki: eklerek i sok pomarańczowy.
Najważniejsze było określenie czasu. I tu  - jak zwykle były problemy, bo jeśli Józek usłyszy, że coś zaczyna się o 11:00, a kończy o 13:00, to tego oczekuje. Tak to już jest, że czasem wszystko się opóźnia, ale Józkowi trudno wtedy normalnie funkcjonować. Wybrał sobie osobę z zegarkiem, tatę jednego z chłopców i dopytywał się często o godzinę. Już gotowa byłam wyciągnąć ratunkowego eklerka, ale nagle pojawiła się pani Kasia, jedna z nauczycielek Józka. Bez moich słów, rozumiejąc Józka, zabrała go do jego klasy, gdzie w ciszy mógł porysować na tablicy. W dodatku zaproponowała mu mleko, a takiej propozycji Józek nigdy nie odmawia.
Potem było już filmowanie. Józek, opity mlekiem jak młody kociak, ćwiczył przed kamerami. Nie czuł się onieśmielony ekipą telewizyjną, nawet pomyślałam o postawieniu na stałe atrapy kamery w sali, bo tak dobrze mu szło. Bardzo zadowolony był też ze zbliżającej się godziny 13:00, co kolejny raz sprawdził u bardzo cierpliwego taty Michała.
Potem usiedliśmy razem i ja też mogłam powiedzieć przed kamerą kilka słów o Józku. Wolę pisać niż mówić, ale miałam cały czas takie odczucie, że to nie jest ważne, czy ja dobrze wypadnę i czy bystro odpowiem na pytania. Ważne jest to, aby w mediach pojawiały się informacje o naszych dzieciach i o ich wyjątkowości.
Reportaż będzie emitowany w piątek 4 maja, o godz. 19:05 w TVP Info, w cyklu "Winda regionu". Autorką i pomysłodawcą jest Marta Gołąb, a głównymi bohaterami będą uczniowie szkoły: Józek Budny, Michał Piaskowski oraz Kacper Stachurski. 
A będąc w temacie mediów zachęcam do przeczytania artykułu - wywiadu z panią dyrektor Jabłońską w NaTemat.pl: "Różni, ale równi". Czytałam i cieszyłam się, że Józek może być właśnie w takiej szkole.
Wieczorem dostałam kolejne zdjęcia zrobione przez Natalię do "Autyzm - portrety" i już dziś możecie przeczytać kolejny tekst, tym razem o Krzysiu, na londyńskim blogu mums from London.

zdjęcie: Natalia Jaśkowska


2 komentarze:

  1. Witam,nasze dzieci to tacy strażnicy czasu.
    Trzeba im wyraźnie określić ile mają na coś czekać,jak długo to ma trwać.
    Może poprzez ciągłe pytanie o godzinę określają swoją czasoprzestrzeń?
    Jak długo jeszcze?Która jest godzina? to stałe pytania Wojtka podczas niedzielnej mszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józek nie nosił do tej pory zegarka,tak teraz pomyślałam, że następnym razem jakiś mu założę na rękę, to dopiero będzie obserwacja czasu.

      Usuń