środa, 25 kwietnia 2012

dzień 38.

- Cicho! - tak mój Józek ustawiał wczorajszą próbę komunijną. 
- Cisza! - to dalej on, równie głośno.
Ciekawe, czy on sam siebie słyszy?
Już niedługo 26 maja  - dzień Komunii św. naszych dzieci. 
Słyszałam, że to jedna z najpiękniejszych uroczystości i już nie mogę się doczekać.
Na razie przed nami kilka prób, bardzo potrzebnych nam i dzieciom. Już wczoraj kilkoro z nich, w tym mój Józek, przy wejściu cofnęło się z zastanowieniem: ale o co tu właściwie chodzi?
Słowo próba to wciąż abstrakcja dla mojego Józka.
Myślał przez chwilę, że może to już jest Ten Dzień, tylko gdzie jest jego alba?
Wczorajsze spotkanie w kościele było naprawdę świetne!
Mikrofon, jak zwykle, zrobił furorę. Po kilku: u hu hu - został schowany.
Przy czytaniach w wykonaniu naszych dzieci - same łzy leciały, najpierw ze wzruszenia, a potem - uhuuhu - ze śmiechu.
Słuch absolutny tym razem udało mi się zaobserwować u Józka. Jego kolega, z którym kłóci się ostatnio, siedział w innym rzędzie, naprawdę daleko od nas. Ledwo było słychać jego "...zjem cię..." mające na celu spłoszenie Józka, a Józio już wyprostował się i zesztywniał!
Po próbie spotkali się i prawie doszło do bijatyki, ale równie szybko pogodzili się. Być może później alby będą fruwały w powietrzu, a świece chrzcielne pójdą w ruch...

Gdy wracaliśmy Józek narzekał na ból palca:
- plasterek, mamo, plasterek.
Był czas, że nosiłam w torebce opakowanie plasterków na trudne sytuacje. Wczorajsze: plasterek, plasterek! przypomniało mi niezwykłe lecznicze działanie plastrów na Józka.
Krzyczał tylko do momentu przyklejenia. Ból mijał niezależnie od przyczyny, czy to była tylko zadarta skórka, czy stłuczenie. Gdy biegliśmy do okulisty, z bólem oka, Józek domagał się plastrów. Plasterkiem Józio próbował przyklejać wypadające zęby - mleczaki, ale od kontaktu ze śliną plasterek odklejał się, więc nasz pomysłowy Józek próbował użyć kleju biurowego...
Plasterki ozdabiały też jedną z książek o dinozaurach.
Na całostronicowej ilustracji triceratops - ulubiony roślinożerca został zaatakowany przez drapieżnego tyranozaura. Skrwawionego dinozaura Józio opatrywał plastrami i chwała mu za to!

7 komentarzy:

  1. Bić się nasze aniołki ABSOLUTNIE nie będą:) Najwyżej sprawdzą czyja świeca mocniejsza i czyja alba bardziej odporna na zanieczyszczenia i rozdarcia;DDD Oraz czyji rodzice są najbardziej wstrząsoodporni;DD Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,nawet swojej komunii tak bardzo nie przeżywałam,jak przeżyłam komunię Wojtka.
      Tak chwycić za serce i dostarczyć tyle wzruszeń mogą tylko nasze dzieci.

      Usuń
    2. ja nawet na jasełkach w wykonaniu naszych dzieci wzruszam się. Komunię spędzę z chusteczką za kolumną.

      Usuń
  2. Pomysł przyklejania zębów klejem biurowym godny opatentowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza, że chętny do przetestowania zgłosi się na pewno. Jeszcze trochę mleczaków zostało

      Usuń
  3. Pani Bogusiu. Już raz mówiłam, że podziwiam Pani cierpliwość,miłość i sama nie wiem, co jeszcze.Pani wpisy rozmiękczają mi nieco moje komórki mózgowe, które czasami zbyt długo trawią drobiazgi, doprowadzając je do rozmiarów problemu.

    OdpowiedzUsuń