sobota, 21 kwietnia 2012

dzień 34.


Dlaczego spodziewałam się, że dziś, w sobotę, odeśpię wszystkie poranne pobudki?
- wstawamy mamo! 
5:20 Józio już na nogach:
- ubieramy się!
Jeśli chodzi o ubiór Józek był, jest i będzie ekscentrykiem.
Po pierwsze ubranie musi być założone w tej samej kolejności, przestrzeganej od lat. Po drugie: niebieska koszulka i workowate spodnie są najlepsze na każdą okazję.
Nasz Józek traktuje wyjątkowo poważnie banalne pytanie - jaki jest Twój ulubiony kolor? Na ubrania w kolorze zielonym i czerwonym nie może nawet patrzeć. Niebieskie koszulki i czapki uwielbia od lat. 
Nie sądzę, żeby dobrowolnie założył kiedyś ubranie w kratkę. Chyba trudno jest mu patrzeć na kratki, bo odwraca głowę od tego wzoru.
Dopiero od niedawna zakłada strój galowy z okazji szkolnych uroczystości. Wcześniej odrzucało go od bieli i czerni. W dresach wystąpił na pasowaniu pierwszoklasistów.
Ulubioną od lat piżamą jest niebieska koszulka z Super Mario Brothers.
teesnthings.com

Mamy parę takich koszulek na zmianę. I byliśmy z tego niezmiernie dumni, dopóki nie pojechaliśmy dwa lata temu do wynajętego domku pod Olsztynem, nad jezioro. Józek przy myciu zębów pochlapał koszulkę wodą. Spokojnie wyciągnęłam z plecaka drugą. Nie długo cieszyłam się tym, bo Józio za chwilę zmoczył też drugą. Długo w nocy czekaliśmy, aż te koszulki wyschną. Z zatkanymi uszami.
Kiedyś najwięcej problemów sprawiało nam nieakceptowanie przez niego zmiany zimowych ubrań na letnie. Przez kilka sezonów letnich nie nosił krótkich spodenek. Często latem ludzie oglądali się za Józkiem spacerującym w długich spodniach i w bluzce na długi rękaw. Obok niego szłam ja - zadowolona z siebie, bo udało się tym razem kurtkę zostawić w domu.
Autism Spectrum Disorder
W tamtym czasie wszystkie ubrania przekładał na lewą stronę i zakładał je tył naprzód.
Józio nie akceptuje ubrań nowych. "Nie znoszę ani nowych ubrań, ani nowych potraw"- powtórzyłby pewnie za Albertem Einsteinem, gdyby o nim słyszał.
I jeszcze jedno zdanie Alberta Einsteina pasujące do Józka:
"Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?"

6 komentarzy:

  1. Ooo, już rozumiem, dlaczego mój syn uparcie zakłada wszystkie bluzki tył na przód i na lewą stronę. Bierze przykład ze starszego kolegi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, największym wrogiem w ubraniach Wojtka są wszyte metki,każda musi być wycięta.
      Ubrania "muszą być wygodne"i z "właściwego materiału".Zmiana ubrania letnie-zimowe,
      zimowe- letnie,jeszcze do tej pory jest problemem.

      Usuń
    2. mikkka -zawsze myślałam, że tylko Józek zakładał ubrania tył naprzód i na lewą stronę. A tu proszę ma kolegę...
      mama Wojtka - zapomniałam o tej zmianie w drugą stronę - zimowe na letnie- zapomniałam, bo z tym Józek miał mniejszy problem.

      Usuń
    3. Witam,ciekawa jestem jak to jest u Was z obcinaniem włosów? Czy chodzicie ze swoimi budrysami do fryzjera,czy sami im obcinacie?
      Wojtek jak był w wieku Józka nawet bez protestów chodził do fryzjera,oczywiście zawsze do tej samej fryzjerki.Nie podobali mu się chłopcy z długimi włosami-"wyglądają jak
      dziewczyny".Teraz ma najdłuższe włosy w szkole wśród chłopców.Namawiam Go do zmiany fryzury,odmawia twierdząc że "zmienił zdanie i długie włosy u chłopaków wcale źle nie wyglądają", a poza tym "włosy to jego ciało i obcinając je ,to tak jakby obcinał nos czy ucho".
      Całe szczęście,że jeszcze nie rośnie mu broda,bo też nie ma zamiaru jej golić:)

      Usuń
    4. Przypomina mi się Monk i jego ulubiony fryzjer.
      a jeśli chodzi o Wojtka -jego złote myśli-zawsze chętnie czytam.

      Usuń
    5. zawsze w domu obcinaliśmy włosy. Wszyscy chłopcy stali w kolejce do maszynki, ale z Józkiem zawsze było ciężko, denerwowało go to, że ta maszynka wydaje dźwięki tak blisko jego ucha. Czasem na siłę, z przytrzymywaniem go.

      Usuń