poniedziałek, 9 kwietnia 2012

dzień 22.

Józek, Józek - kto Ciebie zrozumie?
Niedzielę wielkanocną Józio przepłakał, bo nie pozwoliliśmy mu zanieść koszyka z surowymi jajkami do kościoła.
Wcześniej nie zgodziliśmy się na ubranie białej szaty w Wielką Sobotę. Nic się nie układało tak, jak sobie to wymyślił.
Dziś śmigus dyngus. Ustaliliśmy, że zabawa będzie tylko na podwórku pod oknem, zakaz strzelania wodą w dorosłych, omijamy twarze.
Józio po pięciu minutach zabawy wrócił do domu. Był bardzo zadowolony, że poniedziałek wielkanocny przeżył tak, jak sobie to zaplanował. Trochę mnie zaskoczył czas tej zabawy, ale kto Ciebie Józeczku zrozumie?


Chcieliśmy obejrzeć wspólnie film. Józio został przegłosowany, ponieważ ciągle chce oglądać "Kung Fu Pandę", a szczególnie scenę, którą nazywa latające gepardy. Niekoniecznie po raz kolejny chciałabym to widzieć. Wybraliśmy coś podobnego, co według nas powinno uszczęśliwić Józka. 
Kung Fu Pandę 2. 
Film trwał przy Józka okrzykach:
-nie drugi, nie drugi! Pierwszy! Latające gepardy!
W końcu zatkał uszy, zamknął oczy i nie oglądał go, a to taki wzruszający film.
Przed świętami okazyjnie kupiłam mu świetną książkę. Przywieziona z Wielkiej Brytanii "My big first human body". Duży format, ruchome obrazki, różne pokrętła, doklejane ciekawe faktury materiałów. A na końcu książki rozkładany szkielet, a pod nim organy wewnętrzne.

Do książki dołączono okulary 3D. Jest rozdział o mięśniach i o zmysłach. Mnie zachwyciło przedstawienie pracy jelit i możliwość przesuwania treści pokarmowej.

Józia książka nie zainteresowała. Może musi oswoić się z nią, a może wolałby zdjęcia prawdziwych kości i żołądka?
Czasem potrafię zrozumieć zachowania Józka, a czasem nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz