środa, 21 marca 2012

dzień 3.

Odrabianie lekcji z Józkiem to prawdziwa przyjemność.

Nauczenie się na jutro układu pokarmowego? Zna go od dawna, w dodatku rysuje go dokładnie, a obok od niechcenia dorysowuje układ mięśniowy i szkieletowy. Dzielenie, mnożenie, dodawanie wykonuje bez błędu.

Wczoraj ze szkolnego plecaka wyjęłam jeszcze jedną książkę, podręcznik do języka angielskiego z kolorowymi postaciami z filmów z Disneya. Już wiedziałam, że będą problemy.

Józio z zamkniętymi oczami, obijając się o ściany, uciekł do innego pokoju. Skarżył się na ból. Wrócił, ale wciąż ostrożnie - od ściany do ściany, wpatrzony w sufit. Wrócił, bo zawołałam do niego, że już zakleiłam taśmą i kartką papieru obrazki. Po chwili kończymy tę część lekcji.

Trudno mu zaakceptować to, że Alladyn jest w filmie i jednocześnie na obrazku w książce. Jego sposób postrzegania rzeczywistości całkowicie odrzuca takie sytuacje!

Kiedyś u znajomych Józio zobaczył w telewizorze nieznany mu film, z chłopcem-aktorem, którego widział już wcześniej jako opiekuna psów. Teraz aktor stał w ubraniu astronauty. Józek całą wizytę spędził na balkonie krzycząc głośno. Nie mógł tego przyjąć, że jedna osoba może wyglądać tak samo, aby nagle stać się kimś innym.

Gdy zmarznięta założyłam polar Jarka, Józek nie rozpoznał mnie. Ta sama osoba, ale czy na pewno ta sama?

Oglądanie z Józiem filmu jest praktycznie niemożliwe. Podchodzi do komputera, przestawia film z pierwszej do ostatniej klatki, potem znów oglądamy początek, ale tylko do momentu, gdy coś go rozśmieszy. Wtedy zatrzymuje film i rysuje na kartce ten fragment. Jeszcze szybkie przeklatkowanie całości, bo może znów znajdzie się coś zabawnego. Potem czas na eksperymenty z dźwiękiem. Ścisza, podgłaśnia, ustawia powolne odtwarzanie, a za chwilę przyśpiesza. To chyba już w tym momencie nie wytrzymujemy i wychodzimy z pokoju, zabierając myszkę, kabel od komputera i klawiaturę.

Wiem, że jego zachowania są nazywane nieprawidłowym postrzeganiem bodźców.

Wczoraj mogłam przez chwilę zobaczyć świat tak, jak Józio.

Na stronie Fundacji SYNAPSIS umieszczona jest wirtualna instalacja sensoryczna CUBE, do której wchodzisz, żeby odbierać świat jak autysta.
Instalacja powstała w 2011 roku ramach projektu realizowanego przez Fundację SYNAPSIS współfinansowanego przez Komisję Europejską oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Żałuję, że nie mogę wejść do oryginalnego modelu CUBE, który  wystawiany jest podczas różnych akcji Fundacji. Na razie pozostaje mi wirtualny spacer, dzięki któremu sformułowanie nieprawidłowe przetwarzanie danych przestaje być suchym faktem, a odbieranie świata może zaboleć!

1 komentarz:

  1. Bogusiu, czytam z zapartym tchem kolejne Twoje wpisy. Obejrzałam symulację postrzegania świata przez osoby z autyzmem. Faktycznie, trudno jest funkcjonować, gdy są takie trudności. A przecież przedstawione w tej wystawie są zaledwie fragmentem możliwości zaburzeń, które dotykają chorych. Podałam link do Twojego bloga znajomym, bo warto. Pozdrawiam - Iwona Cymerman

    OdpowiedzUsuń