sobota, 24 marca 2012

dzień 6.


Niestety, zdjęcia Józia z kiełbasą w ręku i uciekających przed nim aktorów nie mam, ale dziś specjalnie dla Was w nawiązaniu do poprzedniego postu 
                                       Józio z dzikiem

Józio miał wtedy cztery lata i nie tworzył jeszcze map odległości od Olsztyna. Nieświadomi tego, jacy szczęśliwi jesteśmy mając ciszę w aucie, pojechaliśmy do ośrodka rehabilitacyjnego nad morze. Zamiast problemów z dojazdem mieliśmy problem z dzikiem. Na terenie ośrodka poustawiano dużo gipsowych zwierząt w celu stworzenia sielskiego nastroju. Józka nie zainteresowały ani gipsowe sarenki ani krasnoludki na muchomorkach. Zresztą trudno mu się dziwić, nas też nie zachwycały. Co działo się w jego głowie, gdy po raz pierwszy zobaczył dzika? Na pewno odtworzył sobie widok Obelixa, którego już znał z animowanych filmów o nim i o Asterixie.
by troytechinternationalschools.com

A potem był już po prostu Józkowy bieg z dzikiem przed siebie, wiele razy w ciągu dnia. Wiele razy w ciągu dwóch tygodni.
Jego dokładne zapamiętywanie szczegółów z książek, filmów, z przeszłości, a potem wierne odtwarzanie zawsze wywołuje nieporozumienia, choć czasem to jest zabawne. 
Przez dłuższy czas Józek nie chciał zakładać nowych ubrań ze sklepu. Krótkie spojrzenie na ubrania przyniesione od przyjaciółki po jej Michale i już mieliśmy zapas na jakiś czas. 
Dziś rano Józio ubierając się przed basenem nie chciał założyć kurtki. Na termometrze (o 6 rano, przed wyjściem) zero stopni, ale według kalendarza mamy już wiosnę, więc Józek postanowił iść w samej bluzie. Przeprowadziliśmy rozmowę, która ciągnęła się bez końca:
-jest zima, mamo?
-nie, jest wiosna, tylko trochę chłodna
-jest wiosna, nie ma kurtki, mamo, jest zima nosimy kurtkę, mamo
Chciał już wyjść w samej bluzie, ale zobaczył Jaśka i tatę ubierających się naprawdę ciepło i myślę, że w jego głowie powstał właśnie nowy obraz:
              czasami wiosna jest chłodna

"osoby z autyzmem nigdy nie zachowują się w sposób bezsensowny, wszystko to, co robią ma sens, ma sens dla nich"
to słowa z wczoraj obejrzanego przez mnie reportażu TVN24 "Zrozumieć, czym jest autyzm"
Polecam




 

2 komentarze:

  1. Pani Bogusiu,czytając to co Pani pisze o Józku, przypomina mi się Wojtek jak był mały, z tą różnicą,że fascynacja grami komputerowymi wystąpiła dopiero jak wkroczył w wiek młodzieńczy ( 13 lat.) Wcześniej też interesował się komputerami,ale bardziej tym jak są zbudowane.
    Chętnie chodził ze mną na wycieczki, poznawał nowe miejsca,teraz od komputera trudno Go oderwać.
    Dobrze,że stworzyła Pani taki blog,czytając dzień po dniu Józka nie czuję się osamotniona w wychowaniu dziecka- nastolatka z autyzmem.
    Dziękuję mama Wojtka

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawe jest to, co Pani napisała o Wojtku - czy on rozkładał na części komputery? proszę czasami o komentarz o Wojtku, jak on reagował w różnych sytuacjach, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń