wtorek, 19 marca 2013

dziękuję!

- jak to jest być rodzicem dziecka autystycznego? - zapytał mnie ostatnio tata małej dziewczynki, a żeby moja odpowiedź nie rozciągnęła się na 365 dni dodał: - tak w pięciu zdaniach.
Czy będzie to pięć zdań, czy dziesięć i tak wszystkie będą dotyczyć jednego tematu: samotności.
- to bardzo samotne życie - zaczęłam mówić.

poniedziałek, 18 marca 2013

dzień 365.

- nie chcę ucha, trzeba je wymienić na nowe. Stare ucho odciąć, wstawić nowe! - dla chorującego na grypę Józka medycyna współczesna nie ma granic.
Przechodzi przez infekcję wirusową dokładnie tak, jak to opisała w komentarzu mama Emila z blogu Autystyczne wybrzeże. Inaczej odbiera ból, a zmysły go oszukują. Złamana kiedyś ręka nie zrobiła na nim aż takiego wrażenia, jak teraz zatkany nos:
- puść ty nosie, puść!

niedziela, 17 marca 2013

dzień 364.

Ambicja Józka już dawno przekroczyła granice moich wyobrażeń. W swoich staraniach o to, by być najlepszym uczniem dorównuje tylko singapurskim uczniom opisywanym przez "Azję od kuchni". Odkąd przypadkiem odkrył, że jego kolega siada do prac domowych dwie godziny wcześniej od niego natychmiast zmienił godzinę odrabiania swoich lekcji. Nawet podczas grypy, która znienacka go dopadła, Józek myśli głównie o swoich wynikach w nauce. Chodzi otulony w niebieski koc i powtarza:
- zimno mi jest! zrób coś, jutro i do szkoły!

sobota, 16 marca 2013

dzień 363.

Na blacie kuchennym leżał ananas przywiązany białą nitką do szuflady ze sztucznymi pająkami. Obok, z kijem od mopa, czaił się aztecki wojownik. To tylko skrót atrakcji, które na sobotę przygotował Jasiek. Od tygodni, a może i miesięcy, planował ze szczegółami aztecką wyprawę, w której mieli uczestniczyć Józek, Staś i Igor.